niedziela, 1 czerwca 2008

Co dalej?

Panie, nie wiem, w jaki sposób mam być Twoim narzędziem. Chyba nie radze sobie teraz. Może mnie to czegoś nauczy. Wierze, ze jest tak, jak powinno być, chyba, że coś gdzieś sknociłem. Ufam Ci panie, ale sobie nie za bardzo. Jak mam zaufać sobie? Nie umiem w znaleźć w sobie siły, by robić te wszystkie codzienne rzeczy w moim życiu. Czy to oznacza, że mam coś zmienić? Chyba potrzebuję jakiejś zmiany... Panie, a jeśli w swoim zaślepieniu nie widzę Twoich wskazówek? Może mam przeżyć powoli, spokojnie i sumiennie to moje życie... Znając życie, czekam na niespodzianki... :)

Brak komentarzy: